Kategorie: Wszystkie | moje zdanie
RSS

moje zdanie

środa, 08 marca 2017

Dziś dzień kobiet, dziś odbywa się strajk kobiet. Paradoksalnie w obronie też praw mężczyzn. Nie myślącym "mężczyznom" wydaje się, że tak nie jest. Nie dawno rozpanoszył się ruch nawiedzonych z pro-life. Którzy chcą ochrony życia od połączenia plemnika z jajeczkiem. Chcą wyciągania konsekwencji karnych za poronienie, zabronienia stosowania antykoncepcji.

Co to oznacza? nie tylko możliwość karania kobiet. Prokurator będzie badał, dlaczego doszło do poronienia. I dojdziemy do wadliwego plemnika. Co to znaczy? że można będzie ojca oskarżyć o spowodowanie śmierci "dziecka poczętego". Umrze kobieta przy porodzie, będzie wina plemnika, można odpowiadać za nieumyślne spowodowanie śmierci dwóch osób. Tragedia utraty bliskiej osoby, dziecka i do tego możliwość kary paru lat więzienia. Piękna perspektywa?

Jak zwykle jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze. Wszystko po to, aby kliniki zarabiały na okresowym badaniu plemników. Ot, taki dodatkowy podatek.

Panowie za nim skrytykujecie działania kobiet, troszkę refleksji....

Paniom w dniu ich święta, życzę sukcesów, na co dzień. 

poniedziałek, 20 lutego 2017

Jak ja nie lubię polityki historycznej. Pod tym hasłem nie kryje się nic innego jak manipulacja historią do celów politycznych. Niestety zdecydowana większość polityków ją uprawia. Dziś odwołam się do mitu mulitkulturowości pierwszej RP. Owszem ziemię Rzeczpospolitej Obojga Narodów zamieszkiwała ludność różnych kultur oraz różnych religii. Jednak pierwsza RP nie była tolerancyjna, co więcej nie występował w niej proces asymilacyjny. Takie mity powstają, gdy na historię patrzymy przez pryzmat współczesności.

Pamiętajmy o tym, że w czasach pierwszej RP nie było dzisiejszej komunikacji (kolej, samochodów) odległość pomiędzy miastami najczęściej wynosiła 30 km. Dzisiejszymi drogami (podkreślam dzisiejszymi) jest to około 6 godzin drogi pieszo. Bez Sanacji i PRL te drogi były dłuższe. Do odległego miasta wybierał się ten kto miał silną potrzebę i jednocześnie miał taką możliwość, czyli większość chłopów odrabiających pańszczyznę tkwiło na swoich wioskach. Ewentualnie szło do najbliższego miasteczka.

Pierwsza RP miała mieszkańców różno kulturowych o różnych językach, to jest faktem. Jednak oni zamieszkiwali osobne miasta. Przykładem takiego średniowiecznego miasta jest nieistniejące dziś miasto Kazimierz (pod Krakowem), założone przez Kazimierza Wielkiego. Dziś patrzymy na to miasto jak na dzielnicę Krakowa, dlatego wydaje nam się, że w Krakowie mieszkały dwa społeczeństwa. W czasach Pierwszej RP Kazimierz, był odrębnym miastem, za murami miasta królewskiego. Żydów przesiedlono z Krakowa za czasów króla Jana Olbrachta (na skutek pogromu Żydów w Krakowie 1494 r). Dzielnica żydowska do 1800 roku była odgrodzona murem. Nie tylko w Polsce w tych czasach tak to wyglądało. W Rosji w czasach Piotra I istniało miasto Niemiecka Swoboda, dziś dzielnica Moskwy. Co odróżniało takie miasta od gett? przede wszystkim to, że nie istniał zakaz przemieszczania się. Jednak biorąc pod uwagę opłaty za przejście itp. swoje miasta opuszczał ten kto potrzebował i było go na to stać.

 

16:42, bartoszstefanski , moje zdanie
Link Komentarze (5) »
niedziela, 29 stycznia 2017

Konserwatywne rządy PO i PiS chętnie uszczęśliwiają ludzi na siłę. Zakonserwowani we wspomnieniach o stanie wojennym, chętnie przywróciliby kartki. Za rządów PO pojawił się zakaz sprzedaży drożdżówek i kawy w sklepikach szkolnych.Oczywiście dla "zdrowia dzieci". Dziś PiS, dla zdrowia ogółu, chętnie zakaże sprzedaży leków w sklepach. Powodem działań obu rządów było to, że ludzie przedawkowywali leki. Co prawda nikt nie zwraca uwagi ile osób świadomie. Więc zakaz sprzedaży leków to pewnie za chwile spowolnienie pociągów i samochodów, bo jak ludzie zaczną pod nie się rzucać, to rząd z "troską o bezpieczeństwo" zmieni kodeks ruchu drogowego, aby jeździły wolniej. Już kiedyś w kodeksie drogowym było spowolnienie pociągów pośpiesznych do max 30 km na godzinę. Już nawet za antykoncepcję, czyli środki plemnikobójcze się wzięli. Oczywiście z "troską o kobiety", które chorowały. Za chwilę z "troską o kobiety i mężczyzn" zakażą używania prezerwatyw, są przecież osoby uczulone na lateks. Wiadomo, że osoby wiedzące o uczuleniu nie stosują tego na co są uczulone. Inne osoby się dowiedzą i następnym razem nie zastosują. Co nasi "troskliwcy" zrobią z kobietami chorymi na rzadką, ale jednak spotykaną chorobę, uczulenie na plemniki? W ramach ich ratowania wprowadzony zostanie nakaz abstynencji seksualnej na terenie Polski?


Skoro już tak zakazujemy leków, drożdżówek, kawy, a więc i kakaa i herbaty (bo zawierają te same substancje), cukru soli itp. to niedługo zabronimy też zakaz picia wody z kranu. Wiadomo bowiem, że jest chlorowana (a chlor jest szkodliwy). "Łaskawy" rząd oczywiście pewnie dla mniejszości co muszą korzystać z cukru itp. wprowadzi recepty, czyli kartki. Wychodzi na to, że Jaruzelski dbał o zdrowie Polaków, bo jedyne czego nikt nie chce przedawkowywać to ocet. Reszta na kartki (receptę).

Może jednak przy następnych wyborach, ludzie nie wezmą kartek na zzieleniałe konserwy??

środa, 18 stycznia 2017

Zmarł Tomasz Kalita. Ofiara rządów 3 RP. Na marihuanę medyczną nie zgadzali się wszyscy ministrowie zdrowia 3 RP. W czasach ostatnich rządów SLD, też były pisane petycje do ministerstwa zdrowia. SLD nie zareagowało. Społeczeństwo też, chociaż Janusz Korwin-Mikke pisał o marihuanie medycznej namawiając do jej legalizacji. Teraz pewnie, gdy znany umarł, rząd PiS okaże "łaskę" i zalegalizuje...

 Jednak niepokoi mnie podejście PiS, że sadzenie w Polsce będzie zakazane, jeśli już zalegalizują. Będzie sprowadzana zza granicy. Ciekawe partia głosząca, że mamy za duży odpływ kapitału, tak chętnie będzie wymieniała złotówkę na euro lub dolara (co w warunkach rynkowych oznacza osłabianie złotówki). Co gorsze zwiększając popyt, ale bez zwiększenia podaży zwiększymy ceny na rynku, na czym zarobią terroryści.

Morawiecki powinien wręcz nalegać na sprowadzanie sadzonek, ale musiałby się dokształcić i wiedzieć, że konopie indyjskie mogą być też wykorzystywane jak zwykłe konopie, czyli w przemyśle odzieżowym. Chyba Pan minister coś mówił o rozwoju polskiego przemysłu?

wtorek, 10 stycznia 2017

Konserwatyści z uporem powtarzają, że Państwo nie powinno ingerować w gospodarkę. Sami jednak, zapytani jak by rządzili odpowiadają, że potrzebna jest interwencja w gospodarkę. To znaczy oni otwarcie nie mówią słowa interwencja. Oni mówią ładniej obniżenie podatków, zrównanie podatków. Likwidacja socjalu. Cięcie wydatków państwa. Wszystko to wywoła zmianę przepływu środków finansowych i ma wywołać np. rozwój. Jest to jak najbardziej interwencja państwa w gospodarkę. Zmniejszenie podatków, ma spowodować wzrost popytu i produkcję, która nie występuje bez tej zmiany. Dziwne, że uważają, że wolny rynek sam siebie ureguluje, ale chętnie go wyręczą ręcznie zmieniając np. podatek na liniowy. Swoją drogą ciekawe jest twierdzenie, że gospodarkę należy zostawić przedsiębiorcom.

Na wolnym rynku interwencję może podjąć dowolny gracz rynkowy. Wtedy to się nazywa spekulacja, albo manipulacja rynkiem. Konserwatystom przeszkadza silna pozycja gracza rynkowego jakim jest Skarb Państwa. Złudzeniem jest, że nie będzie miał on wpływu na gospodarkę. Zawsze będzie miał. Nawet okrojony tylko do policji wojska i wymiaru sprawiedliwości. Bo przecież może wzrosnąć przestępczość tym samym państwo może potrzebować więcej policji. To jednak wpływa nie tylko na wydatki i podatki, wpływa też na popyt, przez zwiększenie zatrudnienia w policji. Trzeba też pamiętać, że w warunkach otwartych rynków trzeba bacznie zwracać uwagę na rynki zagraniczne. Powstają czasem różnice kursowe, co powoduje chęć spekulacji przez przedsiębiorców.

18:16, bartoszstefanski , moje zdanie
Link Komentarze (13) »
piątek, 06 stycznia 2017

W latach 90 Polska domagała się wyjścia wojsk rosyjskich z naszego terytorium, dziś sprowadzamy wojska NATO.

Jakoś ta obronność mnie nie przekonuje, nie bardzo mi się uśmiecha trafić pod but USA. Czujemy zagrożenie ze strony Rosji, wiadomo rozdrażniamy agresywny kraj i ciężko czuć się bezpiecznie, ale zastanawiam się czy wojska NATO nie dotarłyby szybko z pomocą będąc na Litwie czy w Estonii, czy Łotwie. To kraje o mniejszej liczebności ludności. Poza tym kilkaset żołnierzy obcej armii nic nie zmieni, jeśli kraje NATO nie będą chciały nam pomóc nie wyślą kolejnych żołnierzy w czasie ewentualnej wojny.

Tagi: NATO Wojska
21:02, bartoszstefanski , moje zdanie
Link Komentarze (14) »
środa, 04 stycznia 2017

Wiele środowisk lewicowych odcina się od sanacji. Zapominając o ministrze z czasów sanacji Eugeniuszu Kwiatkowskim. Odpowiadał on za sprawy gospodarcze. Realizował on program trzeciej drogi gospodarczej. Czyli współistnienie rynku prywatnego z państwowym. 

Bez wątpienia dziełem Eugeniusza Kwiatkowskiego, była budowa (a właściwie jak twierdził, bo zawsze powtarzał, że jego udział w tym to jakieś 10 %rozbudowa Gdyni), ale bez jego wyczucia i obserwowania otoczenia nie mielibyśmy miasta Gdyni. Nie mielibyśmy statków, gdyby nie zauważył bankrutującego armatora holenderskiego. Tak samo centralny okręg przemysłowy był jego dziełem.

Był zwolennikiem polityki deflacyjnej, czyli zupełnie odwrotnie do powołującego się na sanację PiS -u.

Tu wspomnę o działalności działalności powojennej, gdzie zgodził się na bycie w powojennym rządzie, krytykowany przez stronnictwa niepodległościowe. Uważał jednak, że najważniejsza jest odbudowa kraju ze zniszczeń wojennych. Oczywiście nowa władza nie była dla niego przychylna. Dopiero Edward Gierek przy budowie portu północnego w Gdańsku poprosił go o konsultacje.

Obóz sanacyjny też nie bardzo przepadał za ministrem Kwiatkowskim, zarzucano mu, że za bardzo chce uprzywilejować spółki Angielskie. Powtarzał, że Anglia się nie zaangażuje w wojnę w obronie polski jeżeli, nie zaangażuje w Polsce swojego kapitału. Jak się okazało miał rację.

Czy na prawdę PiS ma tak dużo wspólnego z obozem sanacji jak opowiada? Zupełnie inne podejście nie wszystko musiało być państwowe, nie wszystko musiało być polskie.

sobota, 31 grudnia 2016

Bliska mi osoba zapytała mnie czemu akurat lewica?

Odpowiedź jest prosta. Jestem wrogiem feudalizmu. Partiom konserwatywnym zawsze zależało na odbudowie tego ustroju. To też robią wszystko, abyśmy popadali w zależności od osób dobrze sytuowanych. Od bankierów, prawników, lekarzy, księży, prezesów partii, albo szefów związków zawodowych. Ich zdaniem ma działać Biblijne prawo, że kto ma dużo zostanie mu dodane tak, że nadmiar mieć będzie, a kto ma mało zostanie mu odebrane to co ma. Ja takiego systemu nie chcę!

Po drugie ja nie wnikam, czy ktoś chodzi do cerkwi, synagogi, kościoła, zbory czy nie wierzy. Czy to aby na pewno jest moja sprawa czy Ty wierzysz czy nie? czy na prawdę mam komuś narzucać wiarę, albo nie wiarę. Ty samym czy ktoś ma mieć prawo mi narzucić? Nie pasuje mi XVI wieczne stwierdzenie czyja władza tego wiara. Ja nie jestem panem feudalnym.

Po trzecie czy na prawdę mam prawo decydować z kim spędzasz noce? i jak je spędzacie? czy mam prawo Ci mówić, że masz stosować antykoncepcje, albo jej nie stosować? Gdyby takie miał podejście to znaczy, że byłbyś moją własnością.

Po czwarte czy ja jestem Bogiem, aby decydować kto ma się narodzić, a kto nie? możliwość dokonania aborcji to jedynie możliwość. Nie mam zamiaru jak niegdyś Chińczycy nakazywać, ani jak islamiści zakazywać. Są sytuacje trudne, które ciężko sobie wyobrazić do czasu, aż z nimi nie ma się samemu do czynienia.

Po piąte czy wszyscy mamy równe szanse? każdy może mieć zły start, albo wpaść w kłopoty. Czy mam powtarzać rolnikom, albo przedsiębiorcom, którzy brali kredyty i jednak im się nie udało, że niech teraz odpowiadają za swoje czyny? czy jednak pracować nad rozwiązaniami, aby łatwiej było się podnieść.

Po szóste jestem technikiem ekonomii i wiem, że można dobrać zupełnie inne narzędzia gospodarcze.

Tagi: lewak lewica pl
23:15, bartoszstefanski , moje zdanie
Link Dodaj komentarz »
piątek, 16 grudnia 2016

Lewicy wypomina się 13 grudnia, ja jednak uważam, że Lewica powinna się wstydzić za grudzień, ale szczególnie za dzień 5 grudnia 1996 roku. To wtedy popełniła największą zbrodnię, wtedy bowiem weszła klauzula sumienia. I to za czasów rządów SLD utożsamianego wtedy z Lewicą. Faktycznie partię konserwatywną tak samo jak PiS czy PO.

Dziś ta klauzula jest wykorzystywana przez lekarzy, aby nie dokonywać legalnego zabiegu przerywania ciąży. Tej daty nie wypomną SLD działacze PiS. Działacze PO obiecują, że jak wrócą do władzy zachowają obecny kompromis aborcyjny, jednak nie zniosą klauzli sumienia, tym samym kompromis zostanie martwym zapisem.

Z pewnością i SLD nie zechce znieść tej klauzuli, którą sami wprowadzili. Przecież każdy racjonalny człowiek wie, że jeżeli komuś sumienie nie pozwala wykonywać zawodu wybiera inny zawód. Dlatego będę postulował, aby znieść klauzulę sumienia, a lekarzy którym sumienie nie pozwala pracować w państwowych szpitalach można przekwalifikować np. z urzędu pracy dać im kurs obsługi kasy fiskalnej. Jakoś SLD, a później solidarność nie miały oporów restrukturyzować kopalń czy hut. Dziś udają obrońców praw kobiet, a tak na prawdę chronią grupki lekarzy nadużywających prawa takich jak prof. Chazan.

sobota, 03 grudnia 2016

O moim pokoleniu mówi się „stracone pokolenie” tym terminem określa się osoby urodzone po 80 roku. Nie tylko w Polsce, także na świecie. Szczególnie w krajach gdzie jest wolny rynek na skrajnie liberalno-konserwatywnych zasadach. „Stracone pokolenie” charakteryzuje się tym, że jeśli rodziców nie było stać na pomoc w usamodzielnieniu się ich dzieci (zapewnienie mieszkania, zapewnienie kursów językowych, dobrej opieki medycznej) to wejście w dorosłe życie przeciąga się w czasie. Brak stabilnej dobrze płatnej pracy powoduje, że musimy zakładać rodziny coraz później. Trudno bowiem wyobrazić sobie sytuacje, aby dwie osoby bezrobotne, lub tylko jedna osoba pracująca na niepewnej umowie z wynagrodzeniem poniżej kosztów wynajęcia mieszkania, zamieszkały razem. Jeszcze trudniej myśleć o dzieciach. Odpowiedzialność powoduje, ze decyzje o potomstwie musimy odkładać „na lepsze czasy”. To nie jest tak, że to jest gonienie za karierą. Bo jaką karierą jest poszukiwanie pracy? Chyba że przyszłością młodych ludzi maja być małżeństwa dla pieniędzy oraz płodności, zamiast miłości? Byłaby to 100% odbudowa kultury z czasów I RP.

Rząd zgodnie z zapowiedzią rusza z programem 500 +, który nie rozwiązuje problemu dzietności, a w obecnym kształcie spowoduje znaczny wzrost dysproporcji majątkowych. Wiadomo, aby mieć warunki na drugie dziecko trzeba mieć warunki na pierwsze. Moim zdaniem zamiast programu 500+, lepiej byłoby podnieść świadczenia rodzinne o 500 zł oraz próg dochodowy. Próg dochodowy powinien być wyższy dla samotnych matek i ojców. Często trafiam na pytanie, dlaczego faworyzować samotne matki? Jednak, żeby to zrozumieć musimy zapomnieć o propagandzie partii prawicowych, że wspieranie osób samotnie wychowujących dziecko to rozbijanie rodzin. Samotną matką można zostać też, gdy mąż zginie w wypadku. Samotnym ojcem można zostać, gdy żona umrze po porodzie. Zatem musimy przestać być nieczuli na ludzkie tragedie.


Sytuacja dochodowa samotnego rodzica jest inna niż pełnej rodziny. Co prawda projekt zakłada, że dochód na jedną osobę w rodzinie ma być do 800 zł, aby otrzymać 500 zł na pierwsze dziecko. Jednak jest to średnia. Sytuacje zaś przedstawia suma jaką ma do dyspozycji rodzina. Załóżmy, że mamy trzy osobową rodzinę, rodzice i dziecko, oraz samotną matkę z dzieckiem. W obu przypadkach wynajmujących mieszkanie. Z tym, że w trzy osobowej rodzinie oboje rodziców pracuje powiedzmy za 1200 zł, czyli mamy dochód 2400 na rodzinę oraz 800 na osobę. Powiedzmy, ze nasza osoba samotnie wychowująca dziecko zarabia 1600. Co daje 800 zł na osobę. Policzmy teraz, że każda z rodzin wydaje 1200 na czynsz i wychodzą fakty: W pełnej rodzinie zostanie 400 zł na osobę, u samotnego rodzica 200 zł. Dodatkowo przy dyspozycji większymi środkami, można korzystać z promocji w sklepach, przy mniejszych środkach się nie da, bo trzeba zrezygnować z zakupu czegoś również ważnego.

Na obecnej wersji programu najbardziej skorzystają osoby, które mają już dwoje dzieci i są dobrze sytuowane. One będą mogły sobie pozwolić na inwestowanie otrzymanych środków. Rodziny ubogie przeznaczą je na bieżące wydatki.

Rząd nieudolnie próbował przenieść koszty na banki. Zamiast je zaangażować zgodnie z prawami rynkowymi. Partia PiS chyba nie rozumie co to są aktywa banków. Programy rządowe wspierają wzrost wartości ich aktywów. Przykładem jest „kredyt studencki”, gdzie państwo spłaca część odsetek, aby było niskie oprocentowanie. Nie przypadkiem wspominam o kredycie, który przy niechęci naszych przedsiębiorców do zatrudniania absolwentów zmusza młodych ludzi do emigracji zarobkowej. Ci którzy zostają, muszą odłożyć w czasie chęć zakupu własnego mieszkania, jeśli nie mają wsparcia finansowego rodziny.

Dlatego proponowałbym, aby utworzyć program działający podobnie do IKE.
Mianowicie, utworzenie kont dla osób, które pochodzą z ubogich rodzin (kryterium dochodowe jak przy kredycie studenckim). Konta można by było założyć na rzecz małoletniego w wieku od 13 do 19 lat, byłby to 6 letni program oszczędnościowy. W każdym miesiącu Państwo odprowadzałoby na konto 500 zł, jednak osoba zakładająca konto miałaby obowiązek dopłacić pewną kwotę, powiedzmy na początku każdego kwartału 50 zł (dobrowolnie więcej). Banki zobowiązane byłyby do miesięcznej kapitalizacji odsetek. Podobnie jak ma to miejsce z IKE. Tym samym partycypowałyby w kosztach programu. Tak jak IKE oszczędności byłyby zwolnione z podatku Belki. Uzyskane środki absolwent szkoły ponadpodstawowej mógłby przeznaczyć na wkład mieszkaniowy, wynajęcie mieszkania, gdy idzie na studia, tak jak ma to miejsce przy kredycie studenckim, założenie własnego biznesu lub na leczenie bezpłodności. Ewentualnie inne kursy językowe itp.

Program oszczędnościowy tylko w początkowym stadium generuje duże koszty. Jednak z czasem zniknąłby szkodliwy kredyt studencki, który też jest kosztem dla budżetu państwa. Eliminowałby koszty wspierania programów kredytów mieszkaniowych dla młodych oraz nie powodowałby odwlekania decyzji o dziecku. Również z najmu docierałyby dochody.

Inną ważną sprawą do podjęcia przez rząd jest służba zdrowia. Tyle partia PiS mówi o pro-life, jednak prawdziwym pro-life byłoby zapewnienie dobrej opieki medycznej kobiecie w ciąży, nie jak obecnie, że za badania musi sama płacić. Zapewnienie bezpłatnego przechowywania krwi pępowinowej. Zadbanie o banki krwi, gdyż każda kobieta przy porodzie dużo jej traci. Zadbanie, aby kobieta ze szpitala nie była wypuszczana dzień po porodzie. Zapewnienie kobietom fachowej pomocy psychologicznej po porodzie.

Tylko takie działania pozwoliłyby, aby przyrost naturalny za kilka lat był dodatni, a młode pokolenia zostawały w kraju.

Tagi: 500 plus
23:54, bartoszstefanski , moje zdanie
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2