Kategorie: Wszystkie | moje zdanie
RSS
sobota, 31 grudnia 2016

Bliska mi osoba zapytała mnie czemu akurat lewica?

Odpowiedź jest prosta. Jestem wrogiem feudalizmu. Partiom konserwatywnym zawsze zależało na odbudowie tego ustroju. To też robią wszystko, abyśmy popadali w zależności od osób dobrze sytuowanych. Od bankierów, prawników, lekarzy, księży, prezesów partii, albo szefów związków zawodowych. Ich zdaniem ma działać Biblijne prawo, że kto ma dużo zostanie mu dodane tak, że nadmiar mieć będzie, a kto ma mało zostanie mu odebrane to co ma. Ja takiego systemu nie chcę!

Po drugie ja nie wnikam, czy ktoś chodzi do cerkwi, synagogi, kościoła, zbory czy nie wierzy. Czy to aby na pewno jest moja sprawa czy Ty wierzysz czy nie? czy na prawdę mam komuś narzucać wiarę, albo nie wiarę. Ty samym czy ktoś ma mieć prawo mi narzucić? Nie pasuje mi XVI wieczne stwierdzenie czyja władza tego wiara. Ja nie jestem panem feudalnym.

Po trzecie czy na prawdę mam prawo decydować z kim spędzasz noce? i jak je spędzacie? czy mam prawo Ci mówić, że masz stosować antykoncepcje, albo jej nie stosować? Gdyby takie miał podejście to znaczy, że byłbyś moją własnością.

Po czwarte czy ja jestem Bogiem, aby decydować kto ma się narodzić, a kto nie? możliwość dokonania aborcji to jedynie możliwość. Nie mam zamiaru jak niegdyś Chińczycy nakazywać, ani jak islamiści zakazywać. Są sytuacje trudne, które ciężko sobie wyobrazić do czasu, aż z nimi nie ma się samemu do czynienia.

Po piąte czy wszyscy mamy równe szanse? każdy może mieć zły start, albo wpaść w kłopoty. Czy mam powtarzać rolnikom, albo przedsiębiorcom, którzy brali kredyty i jednak im się nie udało, że niech teraz odpowiadają za swoje czyny? czy jednak pracować nad rozwiązaniami, aby łatwiej było się podnieść.

Po szóste jestem technikiem ekonomii i wiem, że można dobrać zupełnie inne narzędzia gospodarcze.

Tagi: lewak lewica pl
23:15, bartoszstefanski , moje zdanie
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 20 grudnia 2016

To nie Lewica jest podzielona, w zasadzie to elektora Lewicowy jest podzielony i zniechęcony do nas. Właściwie zniechęcony do całego systemu. Wszyscy jesteśmy obywatelami Polski, wszyscy widzimy jak jest pod rządami konserwatywnych partii źle funkcjonuje Polska. To już 11 lat.

Partie polityczne są organizacjami skupiającymi ludzi o podobnych poglądach. Podobnych, bo ciężko jest znaleźć ludzi o takich samych poglądach na daną kwestię. Nawet bliźniacy różnili się w kilku kwestiach. Kompromisowo można wypracowywać konkretne rozwiązanie. Jednak nie wiem dlaczego w naszym społeczeństwie kompromisy odpadają. Gdy jakiś polityk lewicowy zgodzi się z wprowadzonym rozwiązaniem przez obecny rząd, od razu jest uważany za zdrajcę ideałów lewicowych. Czy na prawdę politykiem lewicowym jest ktoś kto domaga się wycofania 500 plus? Chyba nie, bo co to za polityk lewicowy domagający się zniesienia socjalu? 2015 roku wybory zakończyły się porażką lewicy. W wyborach brały udział dwie partie polityczne utożsamiane z lewicą. SLD i Partia Razem. Obie poniosły klęskę. Jednak nie z winy podzielenia się elektoratu lewicowego na dwie grupy. Bo wyborcy partii razem nie czytali nawet ich programu, głosowali na lewicę, ale inną niż tą co kiedyś zawiodła. SLD samo się podkopało wchodząc w koalicję, której nikt poza politykami nie chciał.

Właśnie tu jest problem ze zjednoczeniem lewicy. Nie da się połączyć np. elektoratu SLD z elektoratem partii razem. Z prostego względu, bo elektora partii razem, to wyborcy lewicowi, którzy nie chcą głosować na SLD, ale chcą lewicy, tym samym dużo osób by nie zagłosowało, bo w koalicji ginie atut partii razem, czyli brak wspólnego, pochodzenia z SLD. 

Właśnie tu problem lewicy to podzielony elektorat, jedni chcą zjednoczonej lewicy, drudzy chcą, aby konkretni politycy już odeszli ze sceny politycznej. Jedni głosują na SLD, bo jest tam Leszek Miller innych on zawiódł. Dużo wyborców lewicowych ma też ciekawe wymagania kandydat ma być młody, ale z dokonaniami. Chociaż sami narzekają, że nie mają dokonań zawodowych, bo pracują na umowach zlecenie lub o dzieło. Tym samym sam elektorat skazuje siebie na wybieranie z ludzi, którzy już byli...

Prawdziwą przyczyną klęski były programy partii, które kandydowały do sejmu np. niejasny przekaz przez ZL co do uchodźców (SLD ustami L. Millera nie chciało przyjmować ich koalicjant chciał), partia razem chciała przyjmować jak leci. Wyszło niesłuchanie suwerena.

Apeluję nie jednoczmy lewicy na siłę, zadbajmy o programy swoich partii, aby one odpowiadały naszemu suwerenowi i jednoczmy się wokół programu, nie w wokół idei zjednoczenia lewicy. Bo tak na prawdę walka o jeden punkt z praw kobiet to troszkę za mało na istnienie lewicy.

Drogi wyborco, pamiętaj Ty też możesz mieć wpływ na program naszej partii, możesz np. w komentarzu do postu napisać co w programie polskalewica.pl Ci się nie podoba, lub co chciałbyś, aby pl podjęło w swoim programie.  Możesz też zostać sympatykiem pl, lub zostać członkiem partii.

sobota, 17 grudnia 2016

Kto by nie rządził opozycja taka sama. Rządy PO to 8 lat "obrony" przez opozycję (PiS) niezależnego radia...

Teraz PO w opozycji więc bronią... Skoro te partie są takie świetne w obronie praw medialnych i takie skuteczne, gdy są w opozycji, to cóż dla dobra niezależności i rzetelności w mediach trzeba mediom życzyć, aby te partie były wiecznie w opozycji.

Co do samego projektu, to jak zwykle wszystko przeciw młodym ludziom. Projekt przewiduje, że relacjonować będzie mógł dziennikarz mający staż pracy. Tym samy w niedługim czasie zrobi się to zawód zamknięty. Podobnie jak to ma dzisiaj miejsce z zawodem prawnika. Oczywiście jest też furtka, dla dziennikarzy, którzy przestaną być prorządowi, będzie im łatwiej dostać pracę w niezależnej telewizji czy prasie, która będzie chciała mieć własnego dziennikarza w sejmie. Oczywiście strona rządowa dba, o to, aby np. młodzi ludzie nie założyli jakiegoś niezależnego pisma czy, musieliby i tak korzystać z informacji od obecnych dziennikarzy (założę się że i GW będą akredytowani).

Nie martwi mnie to ograniczenie, bo wiem, że PiS rozda akredytację wszystkim dziennikarzom ze wszystkich mediów. Byłoby nie opłacalne, dla władzy zniknięcie z mediów. W końcu dziennikarze nie mogąc dostać się do informacji z sejmu mogliby stracić zainteresowanie całkowicie politykami. Wiadomo polityk bez mediów nie istnieje. Natomiast media, bez polityków świetnie sobie radzą, czego przykładem są polsatowskie programy: tv4, tv6, atm rozrywka czy puls i puls2.

 

20:28, bartoszstefanski
Link Dodaj komentarz »
piątek, 16 grudnia 2016

Lewicy wypomina się 13 grudnia, ja jednak uważam, że Lewica powinna się wstydzić za grudzień, ale szczególnie za dzień 5 grudnia 1996 roku. To wtedy popełniła największą zbrodnię, wtedy bowiem weszła klauzula sumienia. I to za czasów rządów SLD utożsamianego wtedy z Lewicą. Faktycznie partię konserwatywną tak samo jak PiS czy PO.

Dziś ta klauzula jest wykorzystywana przez lekarzy, aby nie dokonywać legalnego zabiegu przerywania ciąży. Tej daty nie wypomną SLD działacze PiS. Działacze PO obiecują, że jak wrócą do władzy zachowają obecny kompromis aborcyjny, jednak nie zniosą klauzli sumienia, tym samym kompromis zostanie martwym zapisem.

Z pewnością i SLD nie zechce znieść tej klauzuli, którą sami wprowadzili. Przecież każdy racjonalny człowiek wie, że jeżeli komuś sumienie nie pozwala wykonywać zawodu wybiera inny zawód. Dlatego będę postulował, aby znieść klauzulę sumienia, a lekarzy którym sumienie nie pozwala pracować w państwowych szpitalach można przekwalifikować np. z urzędu pracy dać im kurs obsługi kasy fiskalnej. Jakoś SLD, a później solidarność nie miały oporów restrukturyzować kopalń czy hut. Dziś udają obrońców praw kobiet, a tak na prawdę chronią grupki lekarzy nadużywających prawa takich jak prof. Chazan.

wtorek, 13 grudnia 2016

Jeśli ktoś chciałby zostać członkiem Partii Polska Lewica (w skrócie PL) może to zrobić wchodząc na stronę polskalewica.pl pobierając deklarację członkowską oraz wysyłając ją pod adres:

Polska Lewica
ul. Al. Kamińskiego 2 m. 2
03-130 Warszawa

20:01, bartoszstefanski
Link Dodaj komentarz »

Całość przemówienia jest na stronie pana przewodniczącego ja zacytuję tutaj to co najważniejsze:

" Także w Polsce, gdzie przemiany w skutkach przyjęły kształt gospodarczego neokolonializmu, obywatele dwukrotnie zwrócili się do
lewicy o pomoc – i dwukrotnie się zawiedli. Dziś, kiedy zdesperowani Polacy powierzyli państwo narodowo-konserwatywnej prawicy, namawia się nas do wspólnego frontu obrony prawa i demokracji. To drogie dla nas wartości .Demokracja to nie pusty frazes. Ma swoją treść. Nie możemy ulec szantażowi, który wymuszałby na nas obronę państwa nierówności, dysproporcji dochodowych, braku równych szans i praw pracowniczych. A taka była Polska przez osiem ostatnich lat. Naszym zadaniem jest wspólny lewicowy front walki o inne, lepsze państwo.

Proponuje się nam przystąpienie do frontu totalnej opozycji. Do wspólnego odsunięcia PiS od władzy a może i wyeliminowania go z życia politycznego. To nieracjonalna i absurdalna droga. Histeryczna. Wszystkie próby eliminacji i izolacji, tak w polityce krajowej jak i zagranicznej, kończą się nienawiścią i wojną. Lepszy jest dialog i polityczny spór. Różnimy się zasadniczo, ale nikt rozsądny na tej sali nie oprotestuje socjalnych decyzji obecnego rządu. Każdy przyzna, że istnieją też pola do dialogu np. zadania, rola i miejsce państwa narodowego. Ale też nikt nie zgodzi się na ideologizowanie państwa, tworzenie represyjnego prawa, teologizację życia publicznego, instrumentalne traktowanie kobiet."

19:18, bartoszstefanski
Link Dodaj komentarz »

Wiele osób uważa, że partia Polska Lewica nie istnieje zapraszam więc do wysłuchania debaty pomiędzy ONR, a liderem PL która odbyła się 20 kwietnia 2016 roku:

https://www.youtube.com/watch?v=doKtQQdcMdo

18:42, bartoszstefanski
Link Dodaj komentarz »
sobota, 03 grudnia 2016

O moim pokoleniu mówi się „stracone pokolenie” tym terminem określa się osoby urodzone po 80 roku. Nie tylko w Polsce, także na świecie. Szczególnie w krajach gdzie jest wolny rynek na skrajnie liberalno-konserwatywnych zasadach. „Stracone pokolenie” charakteryzuje się tym, że jeśli rodziców nie było stać na pomoc w usamodzielnieniu się ich dzieci (zapewnienie mieszkania, zapewnienie kursów językowych, dobrej opieki medycznej) to wejście w dorosłe życie przeciąga się w czasie. Brak stabilnej dobrze płatnej pracy powoduje, że musimy zakładać rodziny coraz później. Trudno bowiem wyobrazić sobie sytuacje, aby dwie osoby bezrobotne, lub tylko jedna osoba pracująca na niepewnej umowie z wynagrodzeniem poniżej kosztów wynajęcia mieszkania, zamieszkały razem. Jeszcze trudniej myśleć o dzieciach. Odpowiedzialność powoduje, ze decyzje o potomstwie musimy odkładać „na lepsze czasy”. To nie jest tak, że to jest gonienie za karierą. Bo jaką karierą jest poszukiwanie pracy? Chyba że przyszłością młodych ludzi maja być małżeństwa dla pieniędzy oraz płodności, zamiast miłości? Byłaby to 100% odbudowa kultury z czasów I RP.

Rząd zgodnie z zapowiedzią rusza z programem 500 +, który nie rozwiązuje problemu dzietności, a w obecnym kształcie spowoduje znaczny wzrost dysproporcji majątkowych. Wiadomo, aby mieć warunki na drugie dziecko trzeba mieć warunki na pierwsze. Moim zdaniem zamiast programu 500+, lepiej byłoby podnieść świadczenia rodzinne o 500 zł oraz próg dochodowy. Próg dochodowy powinien być wyższy dla samotnych matek i ojców. Często trafiam na pytanie, dlaczego faworyzować samotne matki? Jednak, żeby to zrozumieć musimy zapomnieć o propagandzie partii prawicowych, że wspieranie osób samotnie wychowujących dziecko to rozbijanie rodzin. Samotną matką można zostać też, gdy mąż zginie w wypadku. Samotnym ojcem można zostać, gdy żona umrze po porodzie. Zatem musimy przestać być nieczuli na ludzkie tragedie.


Sytuacja dochodowa samotnego rodzica jest inna niż pełnej rodziny. Co prawda projekt zakłada, że dochód na jedną osobę w rodzinie ma być do 800 zł, aby otrzymać 500 zł na pierwsze dziecko. Jednak jest to średnia. Sytuacje zaś przedstawia suma jaką ma do dyspozycji rodzina. Załóżmy, że mamy trzy osobową rodzinę, rodzice i dziecko, oraz samotną matkę z dzieckiem. W obu przypadkach wynajmujących mieszkanie. Z tym, że w trzy osobowej rodzinie oboje rodziców pracuje powiedzmy za 1200 zł, czyli mamy dochód 2400 na rodzinę oraz 800 na osobę. Powiedzmy, ze nasza osoba samotnie wychowująca dziecko zarabia 1600. Co daje 800 zł na osobę. Policzmy teraz, że każda z rodzin wydaje 1200 na czynsz i wychodzą fakty: W pełnej rodzinie zostanie 400 zł na osobę, u samotnego rodzica 200 zł. Dodatkowo przy dyspozycji większymi środkami, można korzystać z promocji w sklepach, przy mniejszych środkach się nie da, bo trzeba zrezygnować z zakupu czegoś również ważnego.

Na obecnej wersji programu najbardziej skorzystają osoby, które mają już dwoje dzieci i są dobrze sytuowane. One będą mogły sobie pozwolić na inwestowanie otrzymanych środków. Rodziny ubogie przeznaczą je na bieżące wydatki.

Rząd nieudolnie próbował przenieść koszty na banki. Zamiast je zaangażować zgodnie z prawami rynkowymi. Partia PiS chyba nie rozumie co to są aktywa banków. Programy rządowe wspierają wzrost wartości ich aktywów. Przykładem jest „kredyt studencki”, gdzie państwo spłaca część odsetek, aby było niskie oprocentowanie. Nie przypadkiem wspominam o kredycie, który przy niechęci naszych przedsiębiorców do zatrudniania absolwentów zmusza młodych ludzi do emigracji zarobkowej. Ci którzy zostają, muszą odłożyć w czasie chęć zakupu własnego mieszkania, jeśli nie mają wsparcia finansowego rodziny.

Dlatego proponowałbym, aby utworzyć program działający podobnie do IKE.
Mianowicie, utworzenie kont dla osób, które pochodzą z ubogich rodzin (kryterium dochodowe jak przy kredycie studenckim). Konta można by było założyć na rzecz małoletniego w wieku od 13 do 19 lat, byłby to 6 letni program oszczędnościowy. W każdym miesiącu Państwo odprowadzałoby na konto 500 zł, jednak osoba zakładająca konto miałaby obowiązek dopłacić pewną kwotę, powiedzmy na początku każdego kwartału 50 zł (dobrowolnie więcej). Banki zobowiązane byłyby do miesięcznej kapitalizacji odsetek. Podobnie jak ma to miejsce z IKE. Tym samym partycypowałyby w kosztach programu. Tak jak IKE oszczędności byłyby zwolnione z podatku Belki. Uzyskane środki absolwent szkoły ponadpodstawowej mógłby przeznaczyć na wkład mieszkaniowy, wynajęcie mieszkania, gdy idzie na studia, tak jak ma to miejsce przy kredycie studenckim, założenie własnego biznesu lub na leczenie bezpłodności. Ewentualnie inne kursy językowe itp.

Program oszczędnościowy tylko w początkowym stadium generuje duże koszty. Jednak z czasem zniknąłby szkodliwy kredyt studencki, który też jest kosztem dla budżetu państwa. Eliminowałby koszty wspierania programów kredytów mieszkaniowych dla młodych oraz nie powodowałby odwlekania decyzji o dziecku. Również z najmu docierałyby dochody.

Inną ważną sprawą do podjęcia przez rząd jest służba zdrowia. Tyle partia PiS mówi o pro-life, jednak prawdziwym pro-life byłoby zapewnienie dobrej opieki medycznej kobiecie w ciąży, nie jak obecnie, że za badania musi sama płacić. Zapewnienie bezpłatnego przechowywania krwi pępowinowej. Zadbanie o banki krwi, gdyż każda kobieta przy porodzie dużo jej traci. Zadbanie, aby kobieta ze szpitala nie była wypuszczana dzień po porodzie. Zapewnienie kobietom fachowej pomocy psychologicznej po porodzie.

Tylko takie działania pozwoliłyby, aby przyrost naturalny za kilka lat był dodatni, a młode pokolenia zostawały w kraju.

Tagi: 500 plus
23:54, bartoszstefanski , moje zdanie
Link Dodaj komentarz »

O osobach niepełnosprawnych partie przypominają sobie w czasie wyborów. Mówi się o solidarności, pomocy itd. jednak za słowami nie idzie żadne działanie. Dziś nawet niektóre organizacje lewicowe przesiąknęły ideologią konserwatywną. Jedyne działanie sprowadza się do walki o aktywność zawodową osób niepełnosprawnych. Zgadzam się, że należy pomóc niepełnosprawnym być aktywnym zawodowo. Jednak trzeba być naiwnym, aby uważać że wszyscy niepełnosprawni są w stanie pracować w tzw. zakładach pracy chronionej. Wpisywanie w ustawach konieczności zatrudniania osób niepełnosprawnych, w niektórych zawodach też jest absurdalne. Wyobraża ktoś sobie chirurga sparaliżowanego? Zatrudnionego nie dlatego, że szpital ma sprzęt, który np. można obsłużyć poleceniami głosowymi, tylko dlatego, że ma przyjąć?

 

Również likwidacja barier architektonicznych jest oczywistą oczywistością, nad którą nie ma co debatować, tylko należy realizować. To jednak nawet w najmniejszym stopniu nie wpływa na sytuację osób np. z wadą wymowy, czy słuchu.

 

Uważam, że powinniśmy skończyć z poprawnością polityczną, która pod przykrywką walki z dyskryminacją osób niepełnosprawnych, promuje krzywdzące dla tych osób stwierdzenie, że praca jest, tylko im się nie chce pracować.

 

Osobiście uważam, że dyskryminacja występuje wtedy, gdy zarówno osoba  pełnosprawna, jak i niepełnosprawna, może wykonywać tę samą pracę, jednak ze względów powiedzmy „estetycznych” zatrudnia się tylko osobę zdrową.

 

Jednak tego nie da się określić bez stworzenia katalogu zawodów, których nie można podjąć przez niepełnosprawność lub można podjąć tylko w przypadku specjalistycznego sprzętu (jak w przykładzie wyżej). Katalog mógłby wyeliminować „dostosowanie stanowiska pracy” przez zakup sprzętu, który tak naprawdę wykorzystuje tylko szef. Nie wszystkie rodzaje niepełnosprawności dyskwalifikują z określonych zawodów, dlatego taki katalog musiałby być współtworzony przez osoby niepełnosprawne.

 

Aktywizacja zawodowa osób niepełnosprawnych jest ważna,jednak nie może być to jedyny cel władz, które w ten sposób chcą pozbyć się „ciężaru budżetowego”.

Obecny program „aktywizacji zawodowej” pozwala mieć pracę pełnosprawnym „Aktywizatorom” i jego koszty są większe niż przeznaczane środki na zasiłki.

 

Propaganda władz brzmi „niepełnosprawny pełnoprawny w pracy”,czy słyszał ktoś hasło: „niepełnosprawny doskonałym szefem”?

Dlaczego osobom niepełnosprawnym nie ułatwia się zakładania działalności, dlaczego odbiera się od razu wszystkie świadczenia? A założenie własnej działalności może nawet skutkować zmianą orzeczenia o stopniu niepełnosprawności? Czy nie byłoby to prawdziwe usamodzielnianie się osób niepełnosprawnych?  Świadczenia muszą być większe, nie tylko aby umożliwić godne życie, ale umożliwić osobom niepełnosprawnym leczenie i rehabilitację.

 

Wiem, osobom zdrowym wydaje się, że jest inaczej. Przez propagandę prawicowych partii przedstawiani są jako „roszczeniowcy”, jednak każdy może zachorować. By to zrozumieć nie wystarczy współczucie, potrzebne jest wczucie się w sytuację osoby niepełnosprawnej.

 

Największą kpiną naszego państwa jest to, że ZUS jest wręcz Bogiem. ZUS wypłaca, ZUS orzeka, od decyzji ZUS można odwołać się do ZUS. Często niepełnosprawni są wzywani na komisję w celu ponownych badań, pomimo faktu, że według wiedzy medycznej, schorzenie jest nieodwracalne.

Osoby niepełnosprawne, to nie tylko praca, czy świadczenia.

To także wykluczenie z życia rodzinnego. Bardzo miło, że rząd wprowadza nieodbieranie dzieci z powodu biedy. Jednak i tak nie zamierza wpływać na świadomość swoich urzędników i dla MOPS / GOPS będą to dalej niestety osoby nieudolne.

To także problem rodzicielstwa. Nowe władze są niby pro-life, bardzo chętnie wprowadzą całkowity zakaz aborcji, a nawet chętnie zabronią stosowania antykoncepcji. Jednocześnie potrafią przekonywać społeczeństwo, że dzieci niepełnosprawne to problem rodziców, ewentualnie fundacji.

 

Nie zgadzam się na pozbawianie osób niepełnosprawnych prawa do bliskości z żoną lub mężem. Tak się może stać, gdy naruszone zostanie prawo do świadomego macierzyństwa. Istnieją choroby, przy których niepełnosprawna kobieta może umrzeć przy porodzie. Tylko od jej decyzji powinno zależeć, czy podejmie takie ryzyko.

 

Państwo powinno za to bardziej zadbać o to, aby dzieci mogły być szybko leczone jeśli urodzą się z jakąś wadą. Trzeba sprawić, aby lekarze byli bardziej odpowiedzialni za swoje czyny. Zadbać o mniejsze kolejki w szpitalach dziecięcych, zadbać o ich sprzęt i wyszkolony personel. Część chorób można wyleczyć tylko do pewnego wieku. Również państwo powinno zadbać o przechowywanie krwi pępowinowej (pomaga przy niektórych chorobach) dla każdego noworodka.

 

Program 500+ nie wiele pomoże osobom niepełnosprawnym, które mają niskie świadczenia. Dysproporcje między dochodami osób pełnosprawnych dobrze sytuowanych a niepełnosprawnych, będą dalej odczuwalne.

 

Dbajmy o niepełnosprawnych oraz o to, aby ich pociechy mogły cieszyć się zdrowiem w dorosłym życiu.

23:51, bartoszstefanski
Link Dodaj komentarz »

Od dawna narzekamy na zawłaszczanie przez partie polityczne urzędów pańtwowych.

W Polsce nie wykształcił się system awansów, panuje nepotyzm.

Zamieszanie wokół trybunału konstytucyjnego mogłoby wyjść na dobre w naszym kraju,

gdyby czołowi politycy pomyśleli o Polsce zamiast o stołkach, które mogą obsadzić swoimi

ludźmi. Dziś trwają przepychanki pomiędzy różnymi grupami interesów.

Grupa prawniczo-akademicka szansę upatruje w partii prawników zwanej PiS. Zależy jej,

aby powstało uczelniano-polityczne towarzystwo wzajemnej adoracji. Korzystne, dla PiS

gdyż wiąże to studentów prawa myślących poważnie o pracy w zawodzie z partią rządzącą.

Politycy PiS chcą wzmocnić znaczenie środowisk akademickich, adwokackich, to one mają

proponować skład trybunału i według propozycji nowej konstytucji mieć wpływ na skład senatu.

Brzmi jak odpolitycznienie? nic bardziej mylnego, politycy bowiem zachowają wpływ na środowiska akademickie przez m.in., wybór rektorów, tym samym grozi to nadużyciami w postaci: "zostaniesz rektorem jeśli doprowadzisz do wyboru tego kandydata" Wzajemny wpływ na siebie instytucji zawsze prowadzi do nadużyć i kończy się nepotyzmem. Szkoda, że tzw. "antysytstemowcy" z kukiz'15 nie zauważają tego i wpierają system nepotyzmu.

Odpolitycznienie Trybunału Konstytucyjnego może nastąpić tylko wtedy, gdy wybór sędziego będzie się odbywał w oparciu o istniejące sądy.

Po co zgłaszać kandydatów, kiedy automatycznie każdy sędzia specjalizujący się w prawie konstytucyjnym powinien być kandydatem? Wystarczy określić szczegółowe kryteria na stanowisko (staż pracy jako sędzia) i zostaje grupka sędziów, z których senat, prezydent oraz RPO mogliby wybrać po 5 sędziów (sejm powinien utracić na rzecz RPO prawo wybierania składu Trybunałów). Tym samym mielibyśmy zaczątek systemu awansów, oraz uniknęlibyśmy sytuacji, że o wyborze decyduje przynależność partyjna. Sędziowie bowiem nie mogą należeć

 

do partii politycznych. Jednocześnie orzeczenia Trybunału powinny być publikowane bezpośrednio przez Trybunał, ponieważ i tak są ostateczne i nie podlegają dalszym pracom.

23:50, bartoszstefanski , moje zdanie
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2