Blog > Komentarze do wpisu

co dalej Lewico?

Dzisiejszy wpis jest odpowiedzią na wypowiedź Pana Roberta Kwiatkowskiego treść tej wypowiedzi: wypowiedź Roberta Kwiatkowskiego

Szanowny Panie Robercie Kwiatkowski,
być może w tej chwili wyjdę na lewaka dzielącego lewicę. Być może będę musiał budować jakąś nową partię lewicową. Trudno tu już nie chodzi o Lewicę tu chodzi o Polskę.
Problemem Lewicy jest to, że nie słuchamy wyborców. Mam nadzieję, że po tym co piszę, będzie to zdanie w czasie przeszłym, a mój tekst zostanie odczytany nie jako dobijanie lewicy, lecz jako próba jej zracjonalizowania, naprawienia kardynalnych błędów.
Temat uchodźców to jeden z gwoździ do trumny lewicy. Wielu działaczy po lewej stronie wykazuje się, źle pojętą otwartością. I niezrozumieniem o co chodzi społeczeństwu. Owszem wyborcy lewicowi są za pomaganiem innym. Jednak proszę zrozumieć sytuację naszych rodaków. Szczególnie tych z mniejszych miejscowości, gdzie społeczeństwo się zna. Dziś pod butem kleru, wytykani palcami jeśli coś nie idzie po myśli kleru. Ciężko w takim miejscu nawet powiedzieć, że się głosuje na lewicę. Ciężko nawet zebrać podpisy pod projektem "ratujmy kobiety". Teraz dodajmy im muzułman. I mamy sytuację, gdy w małej miejscowości nie da się wyjść na ulicę. Raz z obawy, że wpadnie się na "wyminę poglądową" pomiędzy katolikami, a uchodźcami i się oberwie. Dwa w kulturze muzułmańskiej za poparcie takiego projektu można zginąć. Jeśli więc otwieramy się na muzułman od razu wychodzimy na kłamców w sprawie Polski Laickiej, jak również, że bronimy praw kobiet czy mniejszości seksualnych. I w tej kwestii musimy kategorycznie stanąć za Polskim obywatelem i kategorycznie nie zgadzać się na przyjmowanie uchodźców. Ci, którzy przyjeżdzają tu pracować nie starają się o azyl żadne zapomogi. Jak pan nie wierzy proszę mnie odwiedzić. Po sąsiedzku mam dwie osoby z afryki, paru obywateli Ukrainy. Pracują wynajmują mieszkanie, ale zgrzyty na tle rasowym pomiędzy nimi są. Zresztą kwestia obcokrajowców zawsze odsuwała wyborców od lewicy. Przykład Podkarpacia. Gdzie społeczeństwo, boi się jechać np. do szpitala w Jarosławiu. Powodem są zaczepki ze strony mieszkającej tam ludności Ukraińskiej. Zawsze tam powtarzano, że Kwaśniewski sobie mówi o przyjaźni Polsko-Ukraińskiej, bo jeździ w rządowej limuzynie z ochroną. Zanim przejdziemy do empati nad innymi nacjami najpierw wczujmy się w sytuację swoich obywateli. I stańmy wreszcie po ich stronie.
Stosunek do PRL, też jest kwestią dyskusyjną. Ja osobiście z racji wieku, nie mam za co przepraszać. Prawo wyborcze uzyskałem dopiero w 2005 roku. Więc całe dorosłe życie spędzam w dziwnym tworze państwowym stworzonym przez partie solidarnościowe. Jeśli jako lewica za coś powinniśmy przepraszać to za 5 grudnia 1996 roku, to wtedy weszła w życie klauzula sumienia. Skoro nie wstydzimy się rodowodu PRL, to czemu tak często rezygnujemy z rozwiązań PRLu? Wielu działaczy lewicowych odżegnuje się od kary śmierci. Tak bardzo przesiąkneli konserwtywnym podejściem, żeby nadstawiać drugi policzek, dawać drugą szansę? Szkoda, że jako lewica w kwestiach, gdy ktoś wpadł w spiralę zadłużenia, to nie ma w prawie przewidzianej drugiej szansy. A może wreszcie zapytajmy społeczeństwo czy jest za przywróceniem kary śmierci, może wreszcie nawołujmy do referendum w sprawie przywrócenia tej kary?
Powie Pan, że w ten sposób utracimy partnerów zagranicznych? W świecie kapitalistycznym to kapitał powoduje partnerstwo. A ten można przyciągnąć, przez umiejętność zapewnienia bezpieczeństwa wewnętrznego, oraz rozwoju gospodarczego. Na gruncie gospodarczym lewica nigdy nie miał czego się wstydzić. Zresztą z partnerami zawsze można negocjować. Nie możemy się integrować tracąc zdrowy rozsądek. Ceną integracji nie mogą być dramaty społeczne.

sobota, 20 stycznia 2018, bartoszstefanski

Polecane wpisy

Komentarze
2018/01/23 09:53:58
Wydaje mi się, że obecna sytuacja społeczno-polityczna w Polsce jest nie do wyleczenia jednorazową receptą. Operując wyświechtanym sloganem można stwierdzić, że gdziekolwiek ręce włożyć tam wszędzie gnój. O dziwo jakieś nadzieje pokładam w młodzieży, tej która dopiero teraz idzie do szkoły podstawowej, czy średniej.
Co do lewicy to wg mnie zniknęła ona ze sceny politycznej już w okolicach afery Rywina, chociaż ta nie miała zbytniego wpływu. Masz rację, ze ruch lewicowy powinien się opierać na bezwzględnej laicyzacji państwa i obronie najsłabszych obywateli. Te dwa nurty stoją w silnej kontrze wobec dotychczasowego POPISu, i w przyszłości mogą odegrać znaczącą rolę. Nie należy jednak naprawiać lewicy od głowy, bo ta głowa już dawno została ścięta, zacznij,y budowanie od fundamentów.

PS. Z uwagi na likwidację blogów na Onecie podaję aktualny adres: bezkomentarza.wordpress.com/

<a href="bezkomentarza.wordpress.com/ title="bezkomentarza.wordpress.com/>https://bezkomentarza.wordpress.com/</a>
-
2018/01/29 21:24:32
Witaj Andrzeju,
co do sytuacji społeczno-politycznej masz rację. Jednej recepty nie ma i to jest w dodatku długotrwała choroba. Jak się zaraziliśmy Reganem, tak chorujemy jak wszyscy co za nim poleźli.
Jeśli chodzi o lewicę to powiem więcej w 3 RP ona nie istniała. Można mówić, że SLD było lewicą, ale ja śmiem twierdzić, że była to partia stojąca najbardziej na lewo ze wszystkich dotychczasowych partii w polskim parlamencie. Coś jak porozumienie centrum, które jak widać nie za wiele z centrum miało do czynienia. No może za życia drugiego bliźniaka.
Ludzie z SLD i ordynackiej lubią mówić, że są lewicą, ale nawet mnie lewaka nie są w stanie przekonać. I są albo tak bezczelni, albo naprawdę nie wiedzą z czego żyją. Kwaśniewski był może i lewicowy, ale do czasu, gdy został prezydentem. Zapomniał o głównych swoich obietnicach (jako jedyny mówił, że nie podpisze konkordatu), mówił w wyborach o mieszkaniach. Na drugą kadencję wygrał, bo ludzie wybrali mniejsze zło. Kontrkandydaci nie umieli przedstawić racjonalnego planu, a Kwaśniewski już nie sięgał po lewicowy elektorat. Drugą kandencję uzyskał przez tych, którzy w 95 głosowali za jego katolickimi oponentami. Wyborcy lewicowi po prostu olali wybory. W 2001 SLD znów błyszczało, był Miller przedstawił program. Zapewnił, że cięcia są tymczasowe. Jednoznacznie kojarzony z Lewicą. Kadencja okazała się dziwna. Dwaj niby lewicowi politycy nie mogli się dogadać. Bo zauważ, gdy coś było po myśli elektoratu lewicowego to prezydent vetował. SLD z kolei wyprawiało dziwne rzeczy, a to nie przyszli na głosowanie w sprawie aborcji. A to dojechali swój elektorat zakazem palenia w miejscach publicznych, podwyższeniem akcyzy na tytoń. Tymczasem kościół w Krakowie sięgał po zwrot majątków, których nigdy nie miał. A prawo karne dalej było korzystne dla przestępców. W tym momencie wyborcy lewicowi głosowali nogami w 2004 roku. SLD bez Millera, było już partią nie potrafiącą określić się o jaki elektorat walczy.
Po co to rozpisałem? z prostego powodu ludzie jak Pan Kwiatkowski obrażają elektorat lewicowy. Bo czy elektoratowi lewicowemu potrzebny przekaz, że np. Miller był związany z władzami PRL? nie elektorat lewicowy wie na kogo głosuje. Ale pytanie co partie mają dla obywatela o poglądach lewicowych? Tak, aby znów wyborca lewicowy poczuł "tak zgadzam się z nim" idę i zagłosuję na niego.
-
2018/02/24 23:09:52
Lewica ma niepowtarzalną historyczną szansę załapać się na trzeciego, który skorzysta z sytuacji dwóch bijących się. Ale jej nie wykorzysta. Rozmawiając o programie zajmujecie się pier..., detalami. Nie, żeby w szeregach lewicy nie było mądrych ludzi. Przeciwnie. Wielcy idealiści i teoretycy, ale "w racjonalnym do bólu świecie polityki nie ma miejsca na sentymenty". Maszeruj albo giń.
Lewica jest wprost karykaturalnie rozdrobniona. Jak chcecie zdobyć w takim stanie rozkładu głosy ludzi przerażonych tym, co się dzieje? Oni oczekują silnego przywódcy i jedności. Gdybym miała zagłosować na kogoś z lewicy, to na A. Rozenka. Lubię panią Nowacką, ale ona sobie nie poradzi. Jeszcze. Może za kilka lat i dwie kadencje, tak. O Czarzastym mowy nie ma i to nie ze względu na przeszłość.
Chciałoby się wrzasnąć "lewico, ogarnij się!", tylko, czy to coś da?
-
2018/02/25 08:12:40
Witaj na moim blogu Szarabajko.
Właśnie w racjonalnym do bólu świecie polityki nie ma miejsca na sentymenty.
Dlatego nie ma miejsca na powiedzenie sobie idziemy razem, bo jesteśmy lewicą, a program jakiś na kolanie się napisze. To nie poważne potraktowanie obywateli.

Piszesz o zjednoczeniu lewicy. Co z tego jak mleko się wylało, SLD (centrolewica) postawiło ciężkie warunki. Marsz pod ich szyldem pod wodzą Czarzastego.
Jeśli nie na swoją partię to będę głosował na Panią Nowacką. Na pewno jednak SLD nie ma mojego poparcia.
-
2018/02/25 10:56:37
A jest jeszcze Razem....Pogubią się głosy w niebycie :(
-
2018/02/25 18:12:23
Partia razem stwierdza, że ona nowa młoda i idzie sama.
-
2018/02/27 15:23:43
Generalnie największym problemem lewicy jest istnienie PO. Partii, która przypina sobie hasła lewicowe. Urabiane przez media społeczeństwo myśli, że PO to lewica. To też PiSowi łatwo atakować opozycję, wytykając wszystkie błędy PO.
To, że PO sensownie protestuje to jedno, a to, że rządząc nie zrealizuje nic z tego o czym mówi to drugie.

Co do głosowania nie martwi mnie duża liczba komitetów wyborczych lewicowych. Bardziej mnie martwi, że ludzie o poglądach lewicowych zostają w domu. Bo jeśli ruszyliby do wyborów to wszystkie komitety lewicowe weszłyby do sejmu.

ZL doprowadziło do upadku dwóch ugrupowań. Ci, którzy poparliby Palikota zagłosowali na Kukiz'15 Głoszenie, że będzie podtrzymywany rząd PO (wielka koalicja antypisowska) to uśmiercanie lewicy to znaczy partii, którym było bliżej do ideałów lewicowych.