Blog > Komentarze do wpisu

Mit Państwa bez wpływu na gospodarkę

Konserwatyści z uporem powtarzają, że Państwo nie powinno ingerować w gospodarkę. Sami jednak, zapytani jak by rządzili odpowiadają, że potrzebna jest interwencja w gospodarkę. To znaczy oni otwarcie nie mówią słowa interwencja. Oni mówią ładniej obniżenie podatków, zrównanie podatków. Likwidacja socjalu. Cięcie wydatków państwa. Wszystko to wywoła zmianę przepływu środków finansowych i ma wywołać np. rozwój. Jest to jak najbardziej interwencja państwa w gospodarkę. Zmniejszenie podatków, ma spowodować wzrost popytu i produkcję, która nie występuje bez tej zmiany. Dziwne, że uważają, że wolny rynek sam siebie ureguluje, ale chętnie go wyręczą ręcznie zmieniając np. podatek na liniowy. Swoją drogą ciekawe jest twierdzenie, że gospodarkę należy zostawić przedsiębiorcom.

Na wolnym rynku interwencję może podjąć dowolny gracz rynkowy. Wtedy to się nazywa spekulacja, albo manipulacja rynkiem. Konserwatystom przeszkadza silna pozycja gracza rynkowego jakim jest Skarb Państwa. Złudzeniem jest, że nie będzie miał on wpływu na gospodarkę. Zawsze będzie miał. Nawet okrojony tylko do policji wojska i wymiaru sprawiedliwości. Bo przecież może wzrosnąć przestępczość tym samym państwo może potrzebować więcej policji. To jednak wpływa nie tylko na wydatki i podatki, wpływa też na popyt, przez zwiększenie zatrudnienia w policji. Trzeba też pamiętać, że w warunkach otwartych rynków trzeba bacznie zwracać uwagę na rynki zagraniczne. Powstają czasem różnice kursowe, co powoduje chęć spekulacji przez przedsiębiorców.

wtorek, 10 stycznia 2017, bartoszstefanski

Polecane wpisy

Komentarze
2017/01/11 19:17:32
Ciekaw jestem bardzo, jak sobie wyobrażasz państwo naprawdę lewicowe? Dotychczasowe i aktualnie żywe eksperymenty nie zachęcają do naśladownictwa.
-
2017/01/12 00:04:28
Prawicowe kraje jak Arabia Saudyjska też nie zachęca do naśladownictwa.
Na płaszczyźnie społecznej, bez nastawiania przeciwko sobie obywateli, co oznacza, że jeśli Arab atakuje Polaka (to nie usprawiedliwiamy Araba jak to czyni konserwatystka Merkel) tylko zamykamy i sądzimy według prawa, jeśli Polak atakuje Araba to nie tłumaczymy Polaka, że to swój u siebie tylko zamykamy i sądzimy według prawa. Czyli prawo równe dla wszystkich.
Na płaszczyźnie ekonomicznej państwo przeprowadza operacje rynkowe. Problem w tym, że niektórzy nie zwracają uwagi na prawa ekonomii. Tak konserwatyści jak i komuniści zapominali i zapominają, że istnieją pewne mechanizmy rynkowe.
Popatrz, PRL niby za dużo płacili pracownikom, dlatego upadały zakłady, jednak gdy wchodził wolny rynek przedsiębiorcy prywatni potrafili płacić więcej. I ludzie woleli pracować u "prywaciarza". Stąd silne poparcie społeczeństwa do prywatyzacji. Bo ludzie nie znając praw rynku myśleli, że tylko wzrosną wynagrodzenia. Oczywiście potem zaczęli obniżać wynagrodzenia, ciąć koszty kosztem pracowników. Dziś narzekają, że brak popytu, ale kto ma kupować? likwidacja socjalu spowodowała, że to przedsiębiorcy wzięli na siebie całość popytu w kraju. Ale co się stało przedsiębiorcy mają pretensje do rządu. Do innych przedsiębiorców (np. banków).

Dlaczego Twoim zdaniem państwo nie może budować hoteli itp, a potem sprzedawać z zyskiem, być developerem budowlanym itp.?
-
2017/01/12 08:57:42
A mnie się widzi, że "jeszcze się taki nie urodził, co by wszystkim dogodził" dlatego nie ma co rozdzierać szat- który system bądź rząd jest "cacy", a który "be". To nic innego jak konflikt interesów i egoizm jest przyczyną wszelkich niedoskonałości. Taka już jest natura ludzka [niedoskonała], że nie potrafi stworzyć doskonałego "państwa". Każdy ma swoje wartości i swoje cele, a do tego dochodzi żądza pieniądza i władzy, bo z nią się wiążą przywileje. To stąd powszechne niezadowolenie, narzekanie i krytyka wszystkiego przez wszystkich. Tak było, jest i będzie.
-
Gość: RademenesII, 217.153.208.*
2017/01/12 11:39:07
Ja to generalnie nie jestem mocny z ekonomii żeby rozstrzygnąć który model gospodarki jest koniec końców lepszy, natomiast obecnie nie sądzę, żeby występowało coś takiego w naturze jak prawicowa gospodarka lub lewicowa gospodarka, tylko jakieś centrowe odmiany...

W ogóle nawet nie wiem czy gdzieś na świecie przećwiczono ten lewicowy model na tyle by się nim zachwycać. Natomiast wiem że komuniści kiedyś uważali że mają receptę na idealne państwo, ale skończyło się tak jak się skończyło...
-
2017/01/12 14:16:38
@Bartosz, Merkel nie usprawiedliwia kryminalnego Araba. Natomiast rzeczywiście są problemy w ściganiu i karaniu, co odbywa się zgodnie z cywilizowanym prawem opartym zresztą na dziesięciu przykazaniach. To prawo obowiązuje kanclerza, sędziów i policjantów... W tej chwili dyskutuje się różne rozwiązania, reorganizacja służb ścigających, ostrzejsze stosowanie już ustanowionego prawa albo zmiana prawa przez parlament. Dyskusja w mediach i parlamencie właśnie toczy się i możesz byś spokojny, że znajdziemy właściwą odpowiedź na nowe zagrożenia. Tak tutaj jest, liberalnie.
"Dlaczego Twoim zdaniem państwo nie może budować hoteli itp, a potem sprzedawać z zyskiem, być developerem budowlanym itp.?" Po prostu dlatego, że tego nie potrafi. Zrobi to gorzej i drożej niż prywatna gospodarka, zbyt często pomyli się z zapotrzebowaniem.

Oczywiście Arabia Saudyjska, chociaż bardzo zbliżona do koncepcji pisowskiej, nie jest godna do naśladowania. Socjalistyczne, totalnie państwowe Kuba, Korea Północna, Wenezuela też nie zachęcają...

Nie wysokie pensje pracowników rozłożyły PRL, lecz totalna niezdarność gospodarcza państwa totalnego, które wszystko budowało samo.
-
2017/01/12 20:42:16
Witam Panią Barbarę, zgodzę się, że to jest poniekąd konflikt interesów. Ekonomia klasyczna dopuszcza śmierć jako naturalny czynnik ekonomiczny. Dla ekonomi klasycznej (jej zwolennicy to prawica) problemem są emeryci. Według ekonomii klasycznej niedopuszczalne jest istnienie socjalnego ZUS. To też dziś konserwatyści, bardzo chętnie nie dopuszczą, by ktoś dożył emerytury. Największym problemem, dla ekonomii klasycznej są kobiety (60 lat dla ZUS), ale zawsze konserwatyści mogą nie dopuścić do ich dożycia do 60 roku życia. Wystarczy, aby umierały przy ciążach poza macicznych. Polepszenie warunków życia zawsze prowadziło do przeludnienia. Dziś konserwatyści potrafią wpłynąć na przyrost naturalny, obniżając poziom życia. Przecież odpowiedzialny rodzic wiedząc, że go nie stać na dzieci nie będzie ich posiadał (wypowiedź J.K. z 97) .

RademenesII nie łącz komunistów z lewicą, komuniści tworzyli latyfundia (PGR) tylko państwowe. Więc, dla mnie lewicowca niczym się nie różni czy to panowie feudalni posiadali ziemię, czy państwo, a magnaci ziemscy należeli tylko do partii rządzącej.
W poście napisałem, że mitem jest wolny rynek, bez interwencji państwa. Bo państwo prędzej czy później będzie musiało podjąć interwencję. Nawet władcy podejmowali interwencję socjalną (zboże przekazywane ludowi Rzymu przez Cezara). Tym samym dziś mamy ingerencję w wolny rynek przez konserwatystów twierdzących, że są wrogami interwencji. Dziś na świecie dominowała ekonomia klasyczna (konserwatyści). Dziś jej zwolennicy latają do Chin (prezydent USA, prezydent PL), które prowadziły politykę odwrotną. Wiesz większość społeczeństwa nie zna się na ekonomii. To też Morawiecki dwa razy liczy ten sam dochód, Tusk nie obrywa za brak 3x15 (mniejsza z tym, że miał na to 2 tygodnie od wygrania wyborów). Prawica od lewicy różni się podejściem do gospodarki. Np. socjalem, brak socjalu oznacza możliwość obniżania wynagrodzeń.

@DanekStraszynski: Merkel usprawiedliwiała, że trzeba ich zrozumieć, bo różnią się kulturą i wychowaniem.
Dlaczego państwo nie potrafi handlować? Przecież klient końcowy zapłaci cenę rynkową. Oczywiście istnieje pokusa, że odpowiedni urzędnik zaniży cenę spółki dla znajomych, ale to samo istnieje w zarządach spółek prywatnych na rynku. Przykładem jest WP (wirtualna Polska).
Wenezuela, Kuba czy Korea, za wiele nie mają wspólnego z państwami socjalistycznymi, są to kraje feudalno-narodowe. Gdyż obywatele mogą robić tylko to na co zezwala państwo.
PRL rozłożyło wiele czynników ja nie pisałem, że pensje. Ja tylko się odniosłem, do niby przyczyny słabości przedsiębiorstw PRL. PRL upadło m.in dlatego, że było rozkradane, też przez pracowników. Dziś wielu "opozycjonistów" szczyci się, że wynosiło to czy tamto. Społeczeństwo zaczęło też wysuwać postulaty lewicowe m.in. 40 godzinny tydzień pracy, podwyżki wynagrodzeń czy brak inflacji. Tym samym PRL postanowiło się sprywatyzować i pokazać, że na wolnym rynku inflacja jest większa. Dużo wody w Wiśle upłynie zanim ludzie zrozumieją, że NSZZ domagało się lewicowego państwa, w miejsce narodowych feudałów.
-
2017/01/13 10:20:00
Gdyby państwo całkowicie wycofało się z regulowania rynku, to wielu młodych w mniejszych ośrodkach pracowałoby na zleceniówe za 600 złotych.
-
2017/01/13 13:46:56
@mlodylew o tym właśnie wspominałem we wpisie dotyczącym mitu rynku pracownika. Było wiele przypadków, gdzie przedsiębiorcy zatrudniali za 1 zł za godzinę. Gdyby nie ingerencja państwa to pracownicy dostawaliby regularnie obniżkę wynagrodzenia. Bowiem spadek wynagrodzeń to zmniejszanie się popytu. Spadek popytu mniejsza produkcja. Mniejsza produkcja to kolejne mniejsze wynagrodzenia. I tak w kółko.
-
2017/01/13 14:35:18
@bartoszstefański niestety zdarzają się nadal przypadki łamania prawa, ochroniarze nadal zatrudniani są na śmieciówkach za śmieszne pieniądze.
serwisy.gazetaprawna.pl/praca-i-kariera/artykuly/1009667,minimalna-stawka-godzinowa-2017-firmy-ingnoruja-przepisy.html
-
2017/01/13 18:51:18
@mlodylew łamanie prawa to już pokazuje jakie mamy nieudolne państwo...
-
2017/01/14 20:20:47
Czytałem notkę i Twoje odpowiedzi na wątpliwości oponentów. Dochodzę do wniosku, że dobry interwencjonizm państwa w mechanizm gospodarki to typowa idee fixe. Za długo żyję, aby w to wierzyć.
Usprawiedliwiasz każdy lewicowy a upadły system, bo to, bo tamto. Jaką masz gwarancję, że ten proponowany przez obecną lewicę też nie ulegnie wypaczeniu? Każdym systemem gospodarczym zarządzają ludzie i utopią jest myśleć, ba!, nawet teoretycznie zakładać, że ci nowi ludzie będą bez wad, ściślej bez chęci dorobienia się czegoś wbrew obowiązującym regułom.
-
2017/01/15 10:38:01
@tasan50 każdy ustrój w pewnym sensie niesie ze sobą wypaczenia, luki które można wykorzystywać i dowolnie naginać na swoją korzyść. Problemem jest gdy państwo widząc te luki nie reaguje, tylko przymyka oczy. Lewica jeśli chce stworzyć rząd który naprawdę będzie społeczny, musi w swoi minimum reagować poprzez ingerencję. Brak ingerencji doprowadził do podziału na Polskę A i B. Wycofywanie państwa jest główną przyczyną naszych problemów.
-
2017/01/15 14:13:00
Asmodeuszu ja nie usprawiedliwiam upadłych systemów, bo krytyka tego co w nich nie działa nie jest usprawiedliwianiem.
Przeczytałeś notkę jest ona o tym, że mitem jest brak ingerencji państwa w gospodarkę. Jako, że jesteś emerytem to zapewne nie możesz się doczekać kiedy znów państwo zaingeruje w gospodarkę. Tak waloryzacja jest ingerencją w gospodarkę, gdzie obrońcy systemu (konserwatyści) mówią o kosztach, ale to też wpływa na popyt. I co ciekawe przedsiębiorcom wolnorynkowym jak słyszą o większym popycie oczka się świecą. Gdy są wybory to mamy cały festiwal tych, co będą interweniowali gospodarczo. Korwin przebił wszystkich i paradoksalnie jego działania skurczyłyby gospodarkę, bo nie zwraca on uwagi na wiele czynników. PO i PIS obiecywały działania, które przewiduje ekonomia klasyczna. U PiS razi mnie w niektórych momentach kolejność wykonywania działań. Ale specjalnie wprowadzili za wcześnie 500 plus, aby przyszła ekipa konserw od cięć i zniosła, a "dobre" PiS powie chcieliśmy dać socjal, ale nas nie stać. PO też ingerowała w rynek "orliki" "autostrada", podwyższenie wieku.
Jednak głównym problemem obecnego systemu jest brak podwyżek. Wolny rynek nic nie reguluje. Głównymi graczami rynkowymi są przedsiębiorcy, państwo z tej roli się błędnie wycofywało. To też doszło do rozproszenia oraz powstały duże koncerny kapitałowe (naturalne procesy w ekonomii klasycznej). I w obecnej sytuacji ciąć socjal mogą gracze rynkowi. Wystarczy, aby podnieśli wynagrodzenia i znikały świadczenia rodzinne. Ale dużym graczom to się nie opłaca, małych graczy na to nie stać.
Tu nie chodzi o bogacenie się przez przekręty. Tu jest gorszy problem premiujemy bogatych kosztem biednych. Brak socjalu pozwala ciąć wynagrodzenia. Mit obniżek podatków jako wpływu na zwiększenie wynagrodzeń upadł za rządów Millera. Pamiętam zdziwienie posła Olszewskiego (kiedyś premiera), że obniżone podatki, dla przedsiębiorców nie przyniosły spodziewanych wzrostów wynagrodzeń. Zapomniał, że na rynku kapitałowym najważniejszy jest kapitał, więc kapitaliści nie chętnie się go pozbędą. Drugie to, że na cyklach gospodarczych można się wzbogacić, ale trzeba mieć kapitał. Który wypracowany jest na najbiedniejszych.